Kameralne wakacje w nagrodę

    150 150 Moja Hellada

    W Polsce branża turystyczna oblewa wylot każdego kolejnego lotu czarterowego. Atmosfera jakby ludzie na księżyc lecieli. A to jest szczera radość z podnoszenia się po bolesnym upadku. W sieci krążą zdjęcia, relacje z odpraw na lotniskach, z trasy przelotu, fotki z maseczkami na pokładzie samolotu.

    W środę wylądowali pierwsi turyści na Krecie, a dzisiaj na Zakynthos. Najpopularniejsze destynacje zaczęły działać. W poniedziałek Rodos. W przyszłą sobotę przywitamy w Salonikach pierwszy lot czarterowy z Polski. Procedury przebiegają sprawnie w zależności od lotniska. Kontrola kodu QR jest czasochłonna jeżeli kumulują się przyloty. Coś jak dawne sprawdzanie paszportów z wbijaniem pieczątek. Test dla wybrańców też zajmuje chwilę. Spoko, już na lotnisku wprowadza się turystów w klimat greckiego siga-siga. Nie ma co marudzić, bo to wszystko jest nowe dla obydwóch stron.

    A sami klienci w większości są wyluzowani i delektują się Grecją. Mało kto myśli o wirusie. Niektórzy nawet sprawdzili, który hotel na ich wyspie przyjmuje zarażonych i cieszy ich wręcz perspektywa przedłużonego wypoczynku na koszt państwa greckiego.

    Najbliższe dwa tygodnie należą do odważnych turystów. W nagrodę mają puste plaże, kameralne wakacje. A reszta obserwuje i wierzę, że już niedługo zajmie pozycje startowe na wylot do Grecji.

    Skomentuj

    %d bloggers like this: