Grecja po mojemu

    1024 682 Moja Hellada

    Przez lata chodziła za mną myśl, aby spisać swoje opowieści, historie, wspomnienia z greckiej ziemi. Niezbyt wierzyłem, że dam radę, brakowało mi czasu. Przyjazna dusza, zbieg okoliczności zagoniły mnie do klawiatury. W trzy miesiące wyrzuciłem z siebie „Grecję po mojemu”.

    Dość długo odwlekałem projekt. Raz nawet zostałem zmuszony publicznie do deklaracji, że wezmę się za pisanie. Klasyczna wymówka: brak czasu była doskonałym alibi. Ale pewnego październikowego ranka telefon od wydawcy rozpoczął wielką przygodę. Popełniłem pierwszą w życiu pisarską próbę.

    Premiera „Grecji po mojemu” zastała mnie na Lefkadzie. To był gorący początek czerwca 2016. Cieszyłem się jak najszczęśliwsze dziecko z wymarzonego prezentu, kiedy moja przyjaciółka Bogna jeszcze na lotnisku wręczyła mi pierwszy egzemplarz.

    Nie wiem co we mnie wstąpiło, skąd znalazłem tyle energii, że w 90 dni ogarnąłem temat. Ale z pewnością była to arcyciekawa podróż pełna wspomnień. W „Grecji po mojemu” chciałem pokazać ten kraj tak jak go zrozumiałem, odkryłem, czułem. Nie chciałem napisać kolejnego przewodnika po zabytkach i zakątkach. Chciałem podzielić się swoimi doświadczeniami.

    Książka ma odświeżyć wspomnienia tym, którzy odwiedzili Grecję i być inspiracją dla przyszłych podróżników.

    Czy mi się to udało? Na to pytanie odpowie sobie samodzielnie czytelnik.

    Mnie osobiście dała ogromnie dużo satysfakcji. Dzięki książce poznałem fajnych ludzi, przeprowadziłem ciekawe rozmowy. Miałem niepowtarzalną okazję poobserwować jak czytelnicy odbierają moje spojrzenie na świat, moje odczucia. Nie napisałem jakiegoś odkrywczego, wybitnego dzieła podróżniczego, ale pokazałem swoją drugą ojczyznę z innej strony.

    Nie byłoby „Grecji po mojemu” bez Doroty Wellman, wielkiej fanki Hellady, która uwierzyła we mnie i popchnęła do pisania. W sumie przez kilka lat spędziliśmy razem sporo czasu odkrywając kolejne oblicza, zakątki kraju pełnego bieli, błękitu, niezapomnianych smaków i aromatów.  Wsparciem w amoku pisania, pierwszym recenzentem była moja żona Despina. Dlatego też „Grecję po mojemu” zadedykowałem dwóm Paniom na D. Nie mogę pominąć wydawnictwa Pascal, które wzięło pod swoje skrzydła cały projekt, a redaktorzy i korektorzy wykonali kawał świetnej roboty.

    W 2018 roku ukazało się drugie wydanie, lekko poprawione, z nową okładką.

    Grecja po mojemu” podróżuje po Helladzie. Na dowód kilka pamiątkowych zdjęć 

    Pierwsza chwila z książką na Lefkadzie

    W starym porcie ukochanego miasta Chania na Krecie

    Plaża Myrtos na Kefalonii

    Pod platanem Hipokratesa na Kos

    W północnej części wyspy Zakynthos

    Przy znanym z Mamma Mia kościółku św.Jana na Skopelos

    GPM na tle Lindos (Rodos)

    Podczas zachodu słońca w Oia na Santorini

    Na akropolu w Lindos (Rodos)

    Na wyspie Skiathos

    Gdzieś na Chalkidiki

    Przed spotkaniem autorskim w Gdańsku

     

    Poniżej kilka recenzji, które ukazały się sieci.

    http://turystycznemyslenie.blogspot.com/2016/09/ksiazka-grecja-po-mojemu-marcina.html

     

     

     

     

     

     

    http://dlalejdis.pl/artykuly/grecja_po_mojemu_przewodnik_dla_grekomaniakow_recenzja

    http://www.specjalistkaodwakacji.pl/ksiazki-o-grecji-grecja-po-mojemu-marcin-pietrzyk/

    http://zyciepodrozoholiczki.blogspot.com/2017/04/moje-ulubione-ksiazki-podroznicze.html

     

    http://www.zgubsietam.pl/2016/07/grecja-po-mojemu-recenzja.html?fbclid=IwAR3ZJXF3FOvWgBINEPc5Iz-aSUKfjJGdAtLG8dhj6k6J0XldZU_H9TZZvWA

    https://kobiecaintuicja.com/2016/07/27/marcin-pietrzyk-grecja-po-mojemu-przewodnik-dla-grekomaniakow/

    Skomentuj

    %d bloggers like this: